Wirtualne strony – popularność

Strony internetowe są obecnie bardziej popularne niż gazety dzienne. Czasy, kiedy młodzi chłopcy stali z nimi na rogach ulicy, i nawoływali do kupna bazgraniny na wielkich arkuszach papieru, minęły bezpowrotnie Obecnie można się na to natknąć wyłącznie przy gazetach rozdawanych za darmo (na przykład „ Metro”, czy też „ Echo Miasta” ). Wzmagająca się każdego dnia popularność wirtualnej sieci, przemawia za tym, by nasze dzieła (strony internetowe) odwiedzały jak największe rzesze Internautów. Niestety nie jest to takie proste, dlatego mnóstwo osób korzysta z opcji nazwanej „ pozycjonowanie stron”. Nie wszyscy są w stanie sobie poradzić z umieszczaniem na jak najwyższym miejscu w wyszukiwarkach własnych stron, chociaż tak naprawdę nie jest to bardziej skomplikowane niż reklama internetowa.

Gdyby można było ocenić daną trudność w zakresie od zera do dziesięciu (przy czym oczywiście zero jest żadną trudnością, a dziesiątka potrzebuje umiejętności iście mistrzowskich) to bez wątpienia promocja stron uzyskuje trójkę. Wystarczy napisać kilka tekstów, potem zrobić sztuczny tłum w Internecie z linkami prowadzącymi na naszą stronę. I praktycznie na tym wszystko polega. A w jaki sposób wyszukiwarki oceniają naszą popularność? Na taką ocenę składa się kilka rzeczy, mianowicie trzy. Otóż głównie bierze się pod uwagę popularność strony, jej zawartość oraz link popularity.

Pierwsza pozycja jest naliczana według ilości wejść na stronę przez Internautów oraz łącznego czasu spędzonego na niej. O zawartości oraz budowie strony internetowej nie trzeba chyba tutaj wspominać, gdyż jest to rzecz bardzo względna. Natomiast skupię się na ostatniej rzeczy. Jest to liczba linków, które odsyłają użytkowników sieci wprost na naszą stronę. Oczywiście skutkiem takiego działania jest powiększenie popularności. Jak widać pozycjonowanie nie należy do najtrudniejszych i najbardziej niezrozumiałych kwestii z jakimi przychodzi się ludziom zmierzyć. Należy jednak pamiętać o tym, że nie jest to zbytnio sprawiedliwe działanie.

Zdjęcie do artykułu znalezione na stronie Pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *